Rafał Trzaskowski proponuje warszawiakom fikcyjną demokrację lokalną.
W tym tyg. z dumą i zadowoleniem prezydent Trzaskowski na konferencji prasowej zaprezentował wizualizację rewitalizacji terenów stadionu
#Skry. Widzieliśmy piękne slajdy i słyszeliśmy tam wiele pięknych słów, kiwania się przez rządzących Warszawą.
Niestety w przedstawianych wizjach kogoś zabrakło! Zabrakło mieszkańców! Prezydent nie wysłuchał mieszkańców Ochoty, nie wysłuchał mieszkańców Warszawy. Prezydent Trzaskowski niedawno powiedział, że mieszkańcy „kompletnie nie rozumieją sportowych potrzeb miasta”, choć sam nie znajduje czasu na rozmowę czy konsultacje w tej sprawie.
Przebudowa stadionu Skry budzi ogromne zainteresowanie wśród mieszkańców i to o co proszą to możliwość wypowiedzenia się co do jego przyszłości. Mieszkańcy zebrali ponad 7 tysięcy podpisów w sprawie Skry. Niestety w tym przypadku jak i w wielu innych prezydent Trzaskowski nie rozumie potrzeb mieszkańców i nie rozumie oraz nie szanuje zasad demokracji lokalnej. W ratuszu losem tych podpisów miało być pokrywanie się kurzem w archiwum.
Z jednej strony wyrzuca się 7 tys. podpisów jako nieistotnych i zasługujących na aroganckie połajanki, zaś z drugiej strony przepycha się rozwiązania jak
#StrefaCzystegoTransportu bez właściwych konsultacji. Projekty dotyczące milionów ludzi są podpierane głosem 3 tys. osób, zaś prawdziwe inicjatywy obywatelskie są tłamszone.
To są kpiny z mieszkańców! To są kpiny z demokracji! To nie jest polityka samorządowa, ale szyderstwo z demokracji lokalnej.
Apeluję, by Prezydent Trzaskowski nie bał się mieszkańców Ochoty. By nie bał się mieszkańców Warszawy. Apeluję, by rozpisał potrzebne i konieczne konsultacje w sprawie stadionu Skry.