Czy naprawdę wierzę, że Jezus ma władzę nad tym, co we mnie umarłe, czy tylko poprawnie powtarzam, że jest „zmartwychwstaniem i życiem”? Czy moje słuchanie słowa Bożego prowadzi mnie do zaufania, czy tylko do znajomego poczucia, że „już to przecież słyszałem”? 1/2