Słyszałam to i owo o "Pershingu", bo moja znajoma była kilka lat jego ukochaną. Wielki mafiozo lat 90-tych. Bez żartów.
Ona się modliła, żeby się w niej odkochał i ją rzucił dla młodszej. Kontrola, forsa, gdy się słuchała. Dał jej auto, potem zabrał...
Ale w sumie finansowo jej trochę pomógł.
Rozstali się po 2, 3 latach.